Parafia pw. Świętej Trójcy w Przemyślu

Historia

Print this pageEmail this to someoneShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Historia Klasztoru

     Znalezione obrazy dla zapytania św. BenedyktW 1616 roku pierwszych kilka sióstr benedyktynek przybyło do Przemyśla z jarosławskiego konwentu św. Anny, by objąć darowany im przez Macieja Walkowicza skromny budynek na zabudowania klasztorne i znajdującą się obok kapliczkę. Dało to początek działalności owocnej, utrwalonej długoletnią pracą wychowawczą i społeczną na rzecz społeczeństwa przemyskiego. Działalności prowadzonej chwilowo, tj. do 1694 roku w ramach jarosławskiego konwentu jako jego filia, po tej dacie i odpowiednim dokumencie biskupa Jerzego Olbrachta Doenhoffa, jako samodzielny, a więc mający prawo wyboru własnej ksieni, konwent przemyski. Położony na lewym brzegu Sanu, w dzielnicy zwanej Zasanie, obiekt ten pozostający poza miejskimi murami narażony był od początku na częste i groźne napady nieprzyjaciół. Dzieląc wspólny zły los z kościołem i klasztorem reformatów, także znajdującym się poza murami obronnymi, uległ znacznemu zniszczeniu w czasie napadu na Przemyśl wojsk Rakoczego w 1657 roku. Wobec planów zgromadzenia SS. Benedyktynek pozostania w tym miejscu i wzniesienia tu dużego murowanego kościoła z klasztorem, jasnym było, że musi to być obiekt o obronnym charakterze, otoczony wysokim murem. Tymczasowo wzmocniono istniejące zabudowania stawiając mur obronny ze strzelnicami i basztą w narożniku południowo – zachodnim. W połowie wieku XVIII w 1748 roku wojewoda kijowski Franciszek Salezy Potocki, ojciec przyszłego targowiczanina Szczęsnego Potockiego, wzniósł dla benedyktynek na starym miejscu przy Sanie całkiem nowy obiekt klasztorny z kościołem, otoczony solidnym murem obronnym. Z fundacją tą związana jest legenda przechowywana przed laty w kronice bazylianów w Krystynopolu, miejscu urodzenia Franciszka Potockiego. Według tego przekazu żona Franciszka Potockiego Anna, zmarła przedwcześnie, ukazywać się miała po swej śmierci jednej z zakonnic przemyskiego konwentu benedyktynek, żądając od niej wybudowania nowego kościoła. Wieść o pojawianiu się Anny przekazującej takie życzenie dotarła do jej byłego męża Franciszka Potockiego, który cierpiał w tym czasie wyrzuty sumienia z powodu decyzji jaką podjął w stosunku do swej synowej Gertrudy Komorowskiej, skazując ją na śmierć przez utopienie. I to właśnie, zadośćuczynienie za swój grzeszny uczynek, skłonić go miało do wyasygnowania znacznej kwoty 30 000 zł. i wypełnienia woli swej żony Anny czyli budowy nowego kompleksu na Zasaniu. Tyle legenda. Faktem pozostaje, że w wyniku wpłaty Franciszka Salezego Potockiego powstała nowa, późnobarokowa, istniejąca do dzisiaj świątynia SS. Benedyktynek pod wezwaniem św. Trójcy.

     Powstał obiekt o krótkim dwuprzęsłowym prostokątnie zamkniętym prezbiterium, do którego po obu stronach przylegają: kaplica św. Anny /strona prawa/ i piętrowa zakrystia /strona lewa/ oraz szerszej, trzyprzęsłowej nawie. Narożniki prezbiterium zaokrąglono, zewnętrzne ściany podzielono uproszczonymi pilastrami umieszczając w nich prostokątne, zamknięte segmentowe okna. Całość pokryto dachem siodłowym /nawa/, trójspadowym /prezbiterium/. W miejscu połączenia kościoła z klasztorem pozostawiono część fasady z trójkątnym prostym szczytem. Wnętrze podzielono pilastrami: pojedynczymi w nawie i zdwojonymi w prezbiterium. Dźwigają one wydatne belkowanie, ponad którym sklepienia kolebkowe i krzyżowe. Wzdłuż ściany lewej, pomiędzy zakrystią na piętrze, a klasztorem wymurowano specjalny korytarz dla sióstr zakonnych. Od strony klasztoru czyli na zamknięciu nawy znajduje się, wsparty na trzech arkadach i przysłonięty rokokową złoconą kratą chór zakonny. Wzdłuż ścian w niszach umieszczono ołtarze boczne. Stylem dominującym w wyposażeniu świątyni jest rokoko. Najciekawszym zabytkiem przemyskiego kościoła św. Trójcy, pochodzącym z lat jego budowy, którego wartość wykracza znacznie poza lokalny grunt, jest polichromia ścienna wykonana w latach 80-tych XVIII wieku przez Stanisława Stroińskiego. Jest to w zasadzie ostatnia większa praca tego artysty zamykająca bogaty, ponad 40-letni okres twórczości w różnych miejscowościach i dla różnych świątyń archidiecezji lwowskiej. Biorąc pod uwagę sumę doświadczeń zbieranych przez cały ten okres, już sam ten fakt każe widzieć w polichromii kościoła benedyktynek jedno z najdojrzalszych i najlepszych dzieł Stanisława Strońskiego. Polichromię tę tworzy kilka kompozycji. Na sklepieniu prezbiterium znajduje się hołd czterech części świata przed Opatrznością Bożą.