Bądź Żywą Eucharystią – homilia na Wielki Czwartek 2020

Bądź Żywą Eucharystią – homilia na Wielki Czwartek 2020

Homilia na Wielki Czwartek 2020– Ks. Andrzej Socha

Był rok 1943. Na terenie obozu w Brzezince miało miejsce przedziwne wydarzenie. Po porannym apelu strażnicy przeszli po blokach obozu kobiecego i powiedzieli: „ Komendant postanowił okazać wam łaskę i dzisiaj możecie iść na Mszę Świętą do kościoła”. Nigdy wcześniej się coś takiego nie zdarzało. Kobiety uwierzyły. Dwieście z nich zgłosiło, że są chętne. Wyszły z baraków i ustawiono je piątkami na drodze prowadzącej dziś od Bramy Śmierci do pomnika upamiętniającego ofiary obozu. Do świątyni było stamtąd około cztery kilometry, więźniarki widziały z daleka wieżę kościoła Wniebowzięcia NMP w Oświęcimiu.

Kobiety ruszyły w stronę bramy, ale nie uszły daleko, bo wkrótce strażnicy zatrzymali cały orszak, wyjaśniając że to był tylko żart, a one mają za karę stać cały dzień pod gołym niebem. To była pierwsza niedziela grudnia, padał marznący deszcz. Strażnicy co chwilę kazali więźniarkom odliczać, sprawdzali obecność, chociaż to było tylko dwieście kobiet, ustawionych piątkami w szeregi. W końcu jakiś młody esesman powiedział: Przecież chciałyście iść do kościoła, a w kościele się modli. No to na co czekacie? Na kolana! I one wszystkie padły na kolana na tej zamarzającej drodze obozowej. Któraś z nich nie wiadomo która, cicho zaintonowała pieśń: Pójdź do Jezusa, do niebios bram. Wkrótce melodię podchwyciły inne, klęczące najbliżej niej: W Nim tylko szukać pociechy nam. Za chwilę śpiewały wszystkie – dwieście kobiet, klęczących na lodowatej obozowej ulicy. Młody esesman, który sprowokował do tej modlitwy, przestraszył się skutków swojego żartu i pobiegł po kolegów, a ci wkrótce przybyli na miejsce. Słysząc kolejne wezwanie modlitwy: Słuchaj Jezu jak Cię błaga lud, słuchaj, słuchaj uczyń z nami cud, rzucili się z psami i kijami w szeregi kobiet, okładając je, nakazując ciszę, ale one ostatkiem sił wyśpiewały: Przemień o Jezu smutny ten czas o Jezu pociesz nas.

To był ich Kościół. Te udręczone więźniarki wyobrażały sobie, że są w świątyni. Stały pod gołym niebem do wieczora, kiedy zagnano je z powrotem do baraków z których wyszły rano. Po wielu latach dokładnie w tym miejscu stanął ołtarz i na nim Ojciec Święty Jan Paweł II w 1979 roku odprawił Mszę Świętą spełniając marzenie tych dwustu kobiet, które prosiły niegdyś: Przemień o Jezu, smutny ten czas o Jezu pociesz nas. ( Ks. Jacek Pędziwiatr „ Z Maryją Obok Krzyża”)

A gdy nadeszła pora, Jezus zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim. Wtedy rzekł do nich: «Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę cierpiał.(Łk 22,14-15)

Jezus objawił człowiekowi swoją miłość czyniąc siebie Eucharystią. – Mocą tej miłości Jezus stał się dla nas pokarmem, mocą tej miłości przemienił chleb w swoje Ciało i wino w swoją Krew. Jan Paweł II napisał, że Eucharystia nie jest jednym z wielu cennych darów, jaki Kościół otrzymał od Chrystusa, swojego Pana; ale jest darem największym, ponieważ jest to dar z własnej osoby Chrystusa w jej świętym człowieczeństwie; jest to też dar Jego dzieła zbawienia (por. KKK. n. 1085).

Z Eucharystii – Sakramentu Miłości wypływa wszelka autentyczna droga naszej wiary, komunii i świadectwa.

Pytamy: jak żyjemy Eucharystią? Jak przeżywamy niedzielą Mszę św.? Czy jest to jedynie chwila święta, ustalona tradycja, okazja do spotkania, lub żeby poczuć się w porządku, czy też jest czymś więcej?

Obecnie te pytania mają jeszcze większe znaczenie, kiedy tęsknimy za spotkaniem z Jezusem, aby znowu znaleźć się w zapełnionym kościele, żeby doświadczyć wspólnoty eucharystycznej, żeby poczuć że jesteśmy razem.

Jak żyć Eucharystią także teraz? Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie warto posłuchać Papieża Franciszka:

Pierwszą wskazówką jest sposób, w jaki patrzymy i traktujemy innych. W Eucharystii Chrystus nieustannie ponawia dar z siebie, uczyniony na krzyżu. Całe Jego życie jest aktem całkowitego udzielania siebie ze względu na miłość i stąd lubił On przebywać z ludźmi, których mógł poznać. Oznaczało to dla Niego dzielenie ich pragnień, problemów, tego, co poruszało ich dusze i ich życie.

Wszyscy chodzimy na Mszę św., bo kochamy Jezusa i chcemy w Eucharystii mieć udział w Jego Męce i Zmartwychwstaniu. Ale czy kochamy, tak jak tego pragnie Jezus braci i siostry najbardziej potrzebujących? Ale czy sprawowana Eucharystia sprawia, że czuję, iż oni wszyscy są naprawdę braćmi i siostrami? Czy rozwija we mnie zdolność radowania się z tymi, którzy się weselą i płakania z tymi, którzy płaczą? Czy pobudza mnie, by wyjść do ubogich i chorych, zepchniętych na margines? Czy pomaga mi rozpoznać w nich oblicze Jezusa?
Drugą bardzo ważną wskazówką jest łaska poczucia, że nam przebaczono i gotowości, by przebaczyć innym. Nigdy nie możemy zapominać, że Ostatnia Wieczerza Jezusa odbywała się „tej nocy, kiedy został wydany” (1 Kor 11, 23). W tym ofiarowanym przez nas chlebie i winie, wokół których się gromadzimy, za każdym razem jest ponawiany dar ciała i krwi Chrystusa na odpuszczenie naszych grzechów. Musimy iść na Mszę św. w pokorze, jako grzesznicy. A Pan nas jedna.

Ostatnią cenną wskazówkę daje nam relacja między celebracją eucharystyczną a życiem naszych wspólnot chrześcijańskich. Trzeba zawsze pamiętać, że Eucharystia nie jest czymś, co my czynimy, nie jest naszym upamiętnieniem tego, co Jezus powiedział i uczynił. Nie, jest wręcz działaniem Chrystusa! To Chrystus jej dokonuje, to On jest obecny na ołtarzu, Chrystus, który jest Panem. Eucharystia jest darem Chrystusa, który uobecnia się i gromadzi nas wokół siebie, aby nas nakarmić Swoim Słowem i Swoim własnym życiem. Przez Eucharystię Chrystus pragnie wejść w nasze życie i przeniknąć je Swoją łaską, tak aby wydało piękne owoce na życie wieczne.

 

 

Close Menu